Ciekawie acz przewidywalnie czyli „Zakazana magia” – Recenzja

zakazana-magia


Zacznę od pytania – Czytał ktoś książkę „Zakazana magia”? i resztę książek z tej serii (seria „Septimus Heap”)? Jeżeli czytaliście… Czy z czymś się wam kojarzyła? Bo aż mnie palce swędzą aby napisać z czym mi się kojarzy ta historia.. Jednak obawiam się, że w jakiś sposób mógłby to być spojler więc chyba się opanuję i tego nie zrobię.. Ale to jest tak podobne, że no, naprawdę.. ;D Nie zmienia to jednak faktu, że fabuła sama w sobie jest całkiem niezła. Pewnie gdyby mi tak bardzo nie przypominała innej powieści to napisałabym nawet, że jest dobra. Bo naprawdę historia jest ciekawa i wciągająca, a świat i postacie dopracowane. Jednak, niestety – mam wrażenie jakby autorka, zamiast wymyślić coś całkiem nowego wzorowała się na już istniejącej historii i tylko pozamieniała pewne rzeczy miejscami. Przez to (a może to nie przez to?) książka ta jest w 80% przewidywalna, przynajmniej dla mnie.
Na obronę tej historii mogę powiedzieć, że następne części już są i mniej przewidywalne i co ważniejsze mniej podobne do… 😉

No, to co my tu mamy: dziewczynka która myśli, że wie kim jest ale okazuje się inaczej, wielodzietna rodzina ukrywająca pewną tajemnicę, a także ktoś kto nie zna swojej przeszłości. Duchy, przejęcie królestwa, działająca na nerwy czarodziejka nadzwyczajna, a do tego czarny charakter w postaci złego maga.. 🙂

Podoba mi się wątek Jenny, Nico i chłopca 412 – mimo, że dość łatwo było przewidzieć co się będzie działo z nimi dalej, to fajnie się o tym czytało.
No i oczywiście szczur pocztowy – Stanley! 😉 Ta postać była dla mnie zaskoczeniem jak i cały wątek z nią związany – co mi się bardzo podobało.
Za to Marcia działała mi na nerwy – strasznie. Nadal działa (a czytam już 3 część!) i chyba niestety już nie przestanie. Chyba nie lubię postaci które uważają się za najmądrzejsze na świecie (nawet, jeżeli faktycznie są bardzo mądre) 😉

Podsumowując, całkiem fajna, lekka opowieść ale kierowałabym ją raczej do młodszych odbiorców, starsi mogą się przy niej trochę nudzić (albo nawet bardzo :P).

Dobrze się czytało? Może polubisz też to:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *