Wakacje z cioteczną babcią wcale nie muszą być nudne – „Czarownica piętro niżej” – Recenzja

20170115_225625


Pełna zagadek, tajemnic, magii i dużej dawki dobrego humoru powieść, od której nie oderwie się żadne dziecko, a i dorosły będzie miał z tym problem! Ja pochłonęłam w 3h nie ruszając się z fotela. Jest to książka dobra (a nawet bardzo dobra) dla dzieci zwłaszcza na deszczowy nudny dzień.. Dlaczego? Bo to właśnie takiego nudnego, deszczowego dnia wszystko się zaczyna..

Czarownica pietro nizej_cyt1Maja jest rezolutną (prawie)dziewięciolatką której ulubionym sposobem na spędzanie wolnego czasu jest oglądanie seriali i programów telewizyjnych – co podkreśla ciągle powtarzając zasłyszane tam teksty. Jej tata rzucił pracę i otworzył własną firmę, mama oczekuje drugiego dziecka, a wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Wakacje i wyjazd nad morze z rodzicami! No cóż, niestety wyjazd zostaje odwołany, bo siostrzyczka Mai rodzi się za wcześnie, a sama Maja zostaje wysłana na wakacje do ciabci (cioteczna prababcia) gdzie – o zgrozo! – nie ma telewizora i jej ulubionych seriali, internetu, a nawet telefonu! No dobrze, telewizor jest, ale stary, czarno-biały, bez pilota i z jedynie kilkoma kanałami. Czy w takim miejscu można przeżyć 6 tygodni wakacji? Owszem, można, szczególnie jeżeli okaże się, że ciabcia ma kota (choć twierdzi że nie ma, bo kota nie można mieć) który mówi całkiem po ludzku, na drzewie w ogródku siedzi wiewiórka która twierdzi, że jest listem (tak, także gada po ludzku), sam ogród jest dziwny, a na strychu kamienicy grasuje duch. Maja, początkowo zła i rozgoryczona miejscem w które została „zesłana” na wakacje, bardzo szybko przekonuje się, że telewizja to ostatnie, co chciałaby oglądać, ciabcia jest całkiem „spoko”, a dni które miały się wlec mijają bardzo szybko, szczególnie kiedy ma się do rozwiązania pewną tajemnicę. Albo dwie.

Książka jest cudowna, już się nie mogę doczekać dwóch kolejnych części. Prawdopodobnie sprezentuję ją chrześnicy jak tylko zacznie samodzielnie czytać (5 lat to chyba jednak jeszcze trochę za mało na tą książkę), bo naprawdę pochłania i po prostu chce się ją czytać. Bardzo podoba mi się ukazana rodzina Mai, wydaje się taka rzeczywista, barwna a przy tym „nieprzemalowana”.  Tata który stara się rozkręcić Czarownica pietro nizej_cyt2własny biznes, co okazuje się niełatwą sztuką i mama która przez stres (związany oczywiście z firmą taty) rodzi szybciej są bardzo.. dzisiejsi. Ciabcia kojarzy mi się z moją własną babcią, taką prawdziwą, robiącą wszystko po swojemu (ahh babcine knedle z truskawkami!), ale potrafiącą w genialny sposób trafić do dziecka. Nie nakazując ale tłumacząc i przekonując, a nawet robiąc „układ” z Mają. A co najważniejsze gdy przychodzi co do czego przybiega na pomoc. Ta książka jest nie tylko pełna humoru i magii, to także ciepła powieść o przyjaźni, odpowiedzialności i relacjach rodzinnych, widzianych z perspektywy dziecka.

20170115_225527

Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o samym wydaniu książki, które jest bardzo dobre. Twarda, bardzo ciekawa okładka, zamiast klejonych kartek mamy szycie, do tego grubszy papier z odpowiednim rozmiarem czcionki i co najważniejsze.. ilustracje! Rysunki pani Magdy są naprawdę świetne, a kończy się nimi każdy rozdział (i nie tylko), więc jest ich sporo. Co ciekawe każda ilustracja kończąca rozdział, jest jego jakby streszczeniem, składającym się z kilku obrazków, co kojarzy mi się trochę z komiksem.

Jak dla mnie 8/10

Ilość stron: 312

Ocena na lubimyczytać.pl : 7,85/10

Dobrze się czytało? Może polubisz też to:

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *