Oni wszystko o nas wiedzą – „Zero” – Recenzja

20170206_184519


No i znowu blog trochę poszedł w odstawkę. Jakoś ostatnio mniej czasu na czytanie i pisanie. Chyba idzie to w parze z większą ilością pracy w pracy i nowym hobby – nauka gry na keyboardzie 😉 Co prawda na razie jest to nauka gry na klawiaturze od laptopa zmienionej w klawisze keyboarda (dzięki programikowi Free Piano) – ale i tak zabawa jest świetna! Na szczęście w ten weekend trochę nadrobiłam zaległości w czytaniu.

Przechodząc do meritum – ZERO – niezwykle wciągająca książka, która może spowodować, że zaczniecie z nieufnością spoglądać na swój ukochany smartfon, zakleicie kamerkę w lapku, a każda spotkana osoba w okularach będzie budziła nieufność.. Dlaczego? Bo ukazuje sytuację, która mogłaby stać się dla nas rzeczywistością i to pewnie w bardzo bliskiej przyszłości… Co byście zrobili gdyby ktoś kontrolował wszystko co robicie? I to jeszcze tak naprawdę za waszym przyzwoleniem? Ba! Nie widząc prawdy, jeszcze byście temu komuś w tym pomagali… zero_cyt2Dalibyście mu wszelkie dane o sobie, pozwalając na wykorzystywanie ich w różnych celach i jeszcze cieszylibyście się że coś z tego macie. Coś Wam to mówi? A tak, od razu widzimy chociażby google. Wiemy, że zbierają o nas dane jednak jakoś to nam nie przeszkadza używać ich produktów. Ja sama chętnie uch używam i uważam za bardzo pomocne. Ale gdyby się okazało, że taki program miałby wpływ na to jacy jesteśmy? Gdyby nas zmieniał? Albo nasze poglądy?

W tej powieści wpadamy właśnie w sam środek takiej właśnie sytuacji. Jest program – bardzo fajny program – Freemee. Masz go w telefonie, zegarku i na komputerze. Ty dajesz mu dane, a on ci pomaga stać się fajnym, lepiej postrzeganym przez społeczeństwo. Może pomóc w znalezieniu pracy, poprawie stopni w szkole czy znalezieniu partnera. Jedyne co jest potrzebne, to dostęp do twoich danych. Skoro i tak to robimy nawet tego nie rejestrując, to czemu nie udostępniać ich świadomie i to jeszcze nie za darmo? Bowiem nie dostajemy tylko polepszacza naszej osoby – możemy też na naszych danych zarobić. A im fajniejsi jesteśmy tym nasze „akcje” idą w górę i możemy zarobić więcej. Brzmi super, nie? No, do momentu w którym okazuje się, że twórcy programu śledzą każdy nasz krok, zmieniają nas w sposób jaki im się podoba, a nawet… no właśnie. Dodatkowo bardzo nie chcą, aby ktoś grzebał w kodzie programu i są w stanie posunąć się do wszystkiego, aby temu zapobiec. W tym wszystkim pojawia się Cynthia, dziennikarka „starej daty” – osoba która woli notatnik i ołówek zero_cyt3od nowoczesnego smartfona, a aplikacje tego typu omija szerokim łukiem. Jednak pewne zdarzenia spowodują, że będzie musiała wejść w ten świat, a od tego jak szybko go zrozumie będzie zależeć jej życie… i to nie tylko jej. Czy śmierć przyjaciela córki może mieć coś wspólnego z programem który go odmienił? Oczywiście jest jeszcze tytułowy ZERO, któremu bardzo zależy aby ludzie zdali sobie sprawę jak łatwo można przejąc kontrolę nad czyimś życiem a nawet je zniszczyć.. Za sprawą technologii i gromadzonych na tego kogoś temat danych.

zero_cyt1Ogólnie historia ciekawa, napisana tak, że jak się zacznie to trudno się oderwać. Wątki ładnie się łączą i faktycznie, po przeczytaniu człowiek czuje się niekomfortowo spoglądając na smartfon, ale bohaterowie są dość słabo wykreowani. Żaden z bohaterów nie zapadł mi w pamięć, ani z głównych, ani z pobocznych. Są niewyraźni i jakby niedopracowani, jednak dla samej historii nie jest to może aż tak ważne, bowiem nie o postacie chodzi w tej powieści tylko o to co się może stać gdy za bardzo zaufamy aplikacjom i programom które stają się nieodłącznym elementem naszego życia.

Jak dla mnie 6/10

Ilość stron: 512

Ocena na lubimyczytać.pl : 6,69/10

Dobrze się czytało? Może polubisz też to:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *