Gdyby wzrok mógł zabijać… – „Dar” – recenzja

dar_dorota_majsterkiewicz


Nuuudy.  Dawno się tak nie wynudziłam czytając książkę. Potencjał dobry, nie zaprzeczam, ale niewykorzystany. Akcji mało, dopiero pod koniec coś się dzieje, a i tak jest to tylko rach-ciach i po krzyku. Dodatkowo „dręczyły” mnie pewne niespójności w powieści i niedopowiedzenia. Niech mi ktoś powie – jakim cudem dziecko którego wzrok zabija nie pozabijało sztabu szpitala w którym się urodziło i masy ludzi później? W sumie nic nie wiemy o przeszłości Nadie (więc może i pozabijała..), poza tym, że mieszkała z ciotką i oczami zabiła włamywacza. Możemy założyć, że rodziców też „zabiła” i dlatego mieszka z ciocią.. Ale wątpię żeby będąc małym dzieckiem umiała panować nad patrzeniem w oczy i zabijałaby jak leci – co raczej skutkowałoby zamknięciem w jakim ośrodku, a nie spokojnym życiem z ciocią.. No chyba, że ten dar „uaktywnił się” w jakimś konkretnym wieku – ale o czymś takim też nic nie jest napisane. Drażniło mnie to bo przez brak przeszłości obraz głównej bohaterki był płytki i „rozmazany”. Zapomniałam o niej zamykając książkę. Lubię jak postać ma jakąś przeszłość, albo chociaż ma bogatą osobowość w teraźniejszości. W Nadie nie było ani tego ani tego.

dar_dorota_majsterkiewicz_cyt1W skrócie, Nadie Grant, studentka pierwszego roku architektury krajobrazu, od dzieciństwa skrywa mroczną tajemnicę którym jest niezwykły „dar”. Ów dar to nic innego jak możliwość zabijania ludzi wzrokiem, ale tylko gdy popatrzy komuś prosto w oczy. Na uczelni bohaterka znajduje nowych przyjaciół a także miłość. Niestety już podczas pierwszych dni w akademiku odczuwa dziwny niepokój i dostrzega wokół siebie serię budzących lęk wydarzeń. Czy niezwykle przystojny i nienaturalnie piękny Chris jest kimś więcej niż zwykłym chłopakiem? Gdy zakochana Nadie przypadkowo spogląda mu w oczy, okazuje się, że jej wzrok nie ma na niego wpływu. Dlaczego Nadie dostała taką moc? Kto jest tajemniczym darczyńcą?

Pomijając już to czy powieść dla mnie jest nudna czy nie (każdy może mieć inne zdanie na ten temat) – to trochę nie podobał mi się styl pisania. Choćby dlatego, że zwracałam uwagę częste powtórzenia słów, czy konstruowanie dość dziwnych zdań – „To ty szedłeś za mną i nagle znalazłeś się przede mną?” – niby poprawne a jednak..  boli oko. Byłabym jednak niesprawiedliwa pisząc, że tego się nie da czytać. Da się i robi się to bardzo szybko, bo mimo stylistycznych dziwactw książkę czyta się dobrzedar_dorota_majsterkiewicz_cyt2, jeśli nie oczekuje się cały czas jakiegoś nagłego zwrotu akcji (ja szukałam, czekałam i pewnie dlatego się wynudziłam – bo akcji dostałam trochę, owszem – ale na koniec)

Podsumowując, powieść napisana jest lekko i dość dobrze się ją czyta, spokojnie można ją skończyć w jeden wieczór. Powieść z serii: przeczytać w ramach relaksu i zapomnieć, bo – jak już pisałam wcześniej – jest nudnawa i nie dostajemy żadnych (no, prawie żadnych) informacji o przeszłości bohaterki co pomogłoby chociażby bardziej się wczuć w tę historię. Z plusów, bardzo podobał mi się sam pomysł i nawiązanie do mitologii. Jak dla mnie, tą książkę można by napisać lepiej. No, ale był to debiut autorki, więc patrząc na to z tej perspektywy mam nadzieję, że następne jej powieści będą lepsze 🙂 Sięgnę po nie choćby z ciekawości – bo o ile wykonanie tej nie było wg mnie najlepsze – to wykreowany przez nią świat jest całkiem całkiem.

Co do okładki – fajna, bardzo przykuwa oko. W sumie to jednym z powodów, dla którego sięgnęłam po tę pozycję była okładka (A mówią: Nie oceniaj książki po okładce). Co do trwałości i jakości nie mogę się za bardzo wypowiedzieć bo czytałam ją na czytniku 😉

Jak dla mnie 4,5/10

Ilość stron: 236

Ocena na lubimyczytać.pl : 6,38/10

 

Dobrze się czytało? Może polubisz też to:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *