Kolorowanie tylko dla dzieci? Nie! – Kolorowanki antystresowe i nie tylko :)

kolorowanki


Dziś mnie naszło, żeby opowiedzieć, a raczej napisać o kolorowankach (i nie tylko, ale o tym później). Niby tylko dla dzieci, niby my dorośli już dawno wyrośliśmy z kredek, mazaków i obrazków które można by zapełnić wszystkimi kolorami tęczy, a jednak sporo z nas chętnie spędziłoby kilka chwil na mozolnym kolorowaniu, uważając, żeby „nie wyjść za linię”. Całe szczęście, że ktoś wymyślił „kolorowanki dla dorosłych” które mają podobno odstresować i zrelaksować. Dzięki temu możemy oficjalnie robić to, co tak długo było zarezerwowane dla dzieci do lat.. powiedzmy 10, a daje tak dużą frajdę. I nikt nam nie powie „ile Ty masz lat? Kolorowanie jest dla dzieci”. Ja osobiście bardzo lubię rysować oraz kolorować, choć nie powiem, że mnie to jakoś relaksuje.. Wprawia w dobry nastrój – to i owszem, ale na pewno nie czuję się zrelaksowana jak wyjadę kredką/mazakiem poza pole..

Na rynku jest coraz więcej różnorodnych kolorowanek, z reguły dość skomplikowanych – no w końcu są dla dorosłych to łatwo nie będzie – głównie nawiązujących obrazkami do natury, śmiesznych stworków czy też różnorakich wzorków, mandali. Są też kolorowanki tematyczne, w których mamy obrazki z tej samej grupy – np koty czy motyle. Oczywiście te książki, choć zwane kolorowankami dla dorosłych mogą z powodzeniem być kupowane i dla dzieci, choć odradzałabym kupowanie tych z dużą ilością małych elementów – dziecko szybko się męczy takim kolorowaniem, a i bardzo często zdarza się że po prostu nie daje rady „nie wyjechać za linię”. A to może frustrować.

Póki co w mojej kolekcji mam 4 kolorowanki:

20170315_102817_HDR„Doodle Invasion” – Inwazja bazgrołów – kolorowanka o wymiarach A4, o fajnych sztywnych kartkach i okładce. Obrazki się od siebie różnią głównymi elementami ale łączy je to, że na każdym mamy do pokolorowania dużą ilość tytułowych bazgrołków – małych śmiesznych stworków. Nie polecam dla małych dzieci bo jest sporo małych elementów, które mogą męczyć niecierpliwego „kolorowacza”.

 

 

 

 

 

Koty_kolorowanka_antystresowa

„Koty – antystresowa kolorowanka z aforyzmami” – Jak na kotoholika przystało, nie mogło w mojej kolekcji zabraknąć kolorowanki z kotami! Ta kolorowanka też jest formatu A4, ma dość sztywną okładkę, ale niestety kartki z obrazkami są miękkie. Na każdym obrazku mamy kota lub koty w jakiejś przyjemnej scenerii – choćby śpiący kotek w domowym zaciszu. Dodatkowym plusem tej kolorowanki są aforyzmy, które zapisane na kartkach kolorowanki dodają jej uroku. Idealne i dla dużych i małych fanów kolorowania i.. kotów 🙂 Rysunki są naprawdę śliczne, a kotki przesłodkie.

 

 

 

 

365_sentencji_o_kotach_kolorowanka„365 sentencji o kotach – kolorowanka antystresowa” – gruba kwadratowa książeczka, wielkości 15 x 15 cm. Okładka i kartki są sztywne, a każda „rozkładówka” (czyli strony położone obok siebie) ma na jednej stronie sentencję, a na drugiej kolorowankę – kota (no, a jakby inaczej, skoro to książeczka o kotach?). Niektóre rysunki są skomplikowanie, zawierające sporo szczegółów, a inne proste, pozwalające na wykorzystanie zaledwie kilku kredek ( co wcale nie jest wadą, w końcu czasem mamy ochotę po prostu coś zrobić z rękoma i taki prosty rysunek do pokolorowania faktycznie może nas zrelaksować).

 

Kolorowy_trening_antystresowy_Wzory_i_ornamenty„Kolorowy trening antystresowy – Wzory i ornamenty” – Też A4, sztywna okładka, kartki może nie całkiem sztywne i grube ale miękkie też nie. Ta kolorowanka była moją pierwszą, ale lubię ją najmniej ze wszystkich. Na kartkach mamy często zestawienie powtarzających się tych samych grafik, wzorków czy ornamentów. Mnie trochę męczy kolorowanie tych samych elementów. Z tego samego powodu nigdy nie kolorowałam mandali – jakoś mnie nudzą takie wzorki. Co prawda w tej kolorowance znajdziemy też kwiatowe wzory czy np motyle, ale jest ich stosunkowo mało. Ta kolorowanka wg mnie nadaje się i dla dużych i małych, choć dzieciom niekoniecznie muszą przypaść do gustu użyte w niej wzory.

 

 

 

Czym kolorować? Wszystkim co jest kolorowe, oczywiście! Kredki – grube czy chude, byle „były miękkie” – wtedy kolorowanie jest przyjemne i uzyskujemy ładne kolory. Ja używam m.in. kredek JUMBO, a ostatnio dostałam kredki akwarelowe Mondeluz. O kredkach i mazakach mam zamiar zrobić osobnego posta, jeżeli ktoś będzie chciał go czytać 🙂 Oprócz kredek polecam mazaki – jednak tylko do kolorowanek o grubszych kartkach, lub takich które mają obraz tylko na jednej stronie kartki. Inaczej prawdopodobnie będą przebijać na drugą stronę co może „zepsuć” obrazek. Pastele też są fajne, ale kolorowanie nimi może nieźle zdenerwować, choćby dlatego że się rozmazują, a małych elementów nie sposób wypełnić bez wyjechania poza kontur. Do tego jest to dość brudna zabawa – nie polecam dla małych dzieci. Pastelami to raczej po prostu rysować na kartce papieru, pod którą podłożymy coś większego, ochronnego na stół – choćby przezroczystą folię (do kupienia tanio np. w Castoramie – dobrze sprawdza się też na stole na obrusie, wylany sok szybko się ściera, a nie leci znów prać obrus) Oczywiście są jeszcze kredki świecowe i farby – pierwsze bardzo polecam do kolorowanek z dużymi elementami – szczególnie dla dzieci. Farby.. ja wolę nimi malować niż kolorować, jakoś za dużo zabawy i jednak trudno wypełniać małe przestrzenie obrazków. Oczywiście dla dzieci fajne są wodne kolorowanki – pędzelkiem z samą wodą „kolorujemy” obrazek – polecam!

20170315_102909_HDR             20170315_102940_HDR             20170315_102929_HDR

Jak wspomniałam na początku posta, będzie nie tylko o kolorowankach. Będzie też o.. książeczkach z Łączeniem kropek dla dorosłych! Pamiętacie, gdy jako dzieci łączyliśmy kropki, czekając co będzie z tych kilku czy kilkudziesięciu punktów? Ja pamiętam, a niedawno w sklepie zauważyłam książkę z takimi łączeniami dla dorosłych. Czym się różnią od tych dla dzieci? Ilością kropek – czasem bywa ich nawet 2 – 3 tysiące! Wątpię żeby małe dziecko czy też nawet dziecko z podstawówki miało cierpliwość do tylu punkcików. Polecam książeczkę „Natura. Od kropki do kropki”. Format A4, okładka sztywna, karki niestety miękkie. Zabawa świetna, na długie minuty. Tylko nie radzę się śpieszyć, bo łatwo się pomylić, a to naprawdę potrafi zirytować.. Wiem po sobie.

Natura_od_kropki_do_kropki

Dobrze się czytało? Może polubisz też to:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *