Zakładki, zakładeczki, zakładunie…

zakladki_1


Jak można się domyślić po nazwie posta, dziś będzie o zakładkach! Czyli o gadżecie numer jeden każdego książkoholika.

Uwielbiam zakładki. Kolekcjonuję je.. w sumie nawet nie pamiętam od kiedy. Nie wyobrażam sobie zagiąć róg książki lub położyć ją otwartą grzbietem do góry (no, dobra, to drugie w jakiejś kryzysowej sytuacji jestem jednak w stanie sobie wyobrazić) – w końcu po to ktoś wymyślił zakładki aby z nich korzystać… A że dodatkowo mogą cieszyć oko, być pamiątką z wycieczki, albo wytworem własnych uzdolnień artystycznych (choćby wątpliwych) to nic, tylko zacząć kolekcjonować!

Czytaj całość