Przekombinowane? – „Bielszy odcień śmierci” – Recenzja

Bilelszy_odcień_śmierci


Jeszcze przeziębiona, ale uzbrojona w koc, kubek ciepłego soku malinowego i bujany fotel zapragnęłam przeczytać kryminał. Sięgnęłam więc po „Bielszy odcień śmierci” Bernarda Minier – kryminał który pożyczyła mi mama już jakiś czas temu. Rozsiadłam się więc wygodnie,  i… po 30 stronach zasnęłam. Z książką w ręku i kotem na kolanach. Nie wiem czemu, ale ta powieść przez jakieś pierwsze 100 (lub może nawet trochę więcej) stron mnie męczyła i jakoś nie mogłam się wczuć. Może to wina przeziębienia i gorączki? Staram się właśnie na to zwalić winę – na fakt, że czytanie tej książki zajęło mi 3 dni.

Czytaj całość