„Najlepszy powód, by żyć” – Recenzja przedpremierowa & Zapowiedź

Najlepszy_powod_by_zyc


Dziś zapowiedź i zarazem recenzja przedpremierowa książki „Najlepszy powód, by żyć” która w księgarniach ukaże się 27 września 2017!

Bardzo dobra, momentami chwytająca za serce powieść, opowiadająca o radzeniu sobie po traumatycznym przeżyciu, które pozostawiło blizny na ciele i psychice. Jest to powieść o zaufaniu, walce z samym sobą, walce z kompleksami i własnymi lękami. Choć napisana lekkim, czasem ironicznym językiem, porusza dość trudny temat. W końcu dla której kobiety poparzenia połowy powierzchni ciała nie byłby czymś tragicznym? Myślę, że ta książka może zainspirować do przemyśleń nad własnym życiem, a także do jego zmiany na lepsze…

Czytaj całość

„Bilet do szczęścia” – Zapowiedź & Recenzja

Bilet_do_szczescia


Już 5 lipca 2017 do księgarń trafi książka „Bilet do szczęścia” Beaty Majewskiej. Jest to druga część „Konkursu na żonę”, w której w końcu poznamy odpowiedź na pytanie – „Czy Łucja i Hugo będą żyć długo i szczęśliwie?”. Według mnie część 2 jest lepsza od pierwszej – może dlatego, że poznałam „drugą stronę” naszego Hugo, a dodatkowo frajdę sprawiły mi niespodziewane wątki i nowe postacie.. Ale po kolei 😉

Czytaj całość

„Elen z krainy fiordów” – Saga – Recenzja

Elen z krainy fiordow


Nawet nie wiem, z jakiego powodu sięgnęłam po pierwszą część („Ślubny wianek”).. Chyba z ciekawości, bo nigdy nie czytałam żadnej wielotomowej (pisząc „wielotomowa” mam na myśli serie po 20-40 tomów ;P) sagi i jakoś przyszła mi chęć spróbowania, a opis z tyłu książki sugerował, że będzie to powieść pełna tajemnic, akcji i miłości – czyli mój ulubiony mix w książkach. I na szczęście się nie zawiodłam! W tej chwili jestem przy 16 tomiku, a fabuła wciąga mnie coraz bardziej. Po przeczytaniu kilku tomów zaczęłam odnosić wrażenie, jakby autorka napisała jedną wielką powieść i tylko podzieliła ją na tomy. Z reguły tam, gdzie kończy się jeden tom, zaczyna się następny – nie odnosi się wrażenia przerwania, czy też przeskoku w historii, co jest bardzo cenne przy tak wielotomowej (ponoć 50 części!) publikacji. A o czym jest ta Norweska saga, o której z takim entuzjazmem piszę? Mianowicie..

Czytaj całość

„Konkurs na żonę” – Recenzja przedpremierowa

konkurs_na_zone


Idiota, głupek i do tego hipokryta. Taki wydaje się na pierwszy rzut oka Hugo Hajdukiewicz. Co gorsza, na drugi, trzeci, a nawet czwarty rzut oka nic się nie zmienia. Hugo nadal zachowuje się jak palant, któremu wydaje się, że jest sprytnym, panującym nad wszystkim facetem. Początkowo Łucja też nie jest lepsza, wgapiając się w Niego jak w obrazek i przyjmując wszystko co mówi jak gąbka wodę. No, ale nawet gąbka ma swoje granice 😉 Na szczęście autorka znana mi już z „Anatomii Uległości”, przyzwyczaiła mnie do złożoności charakterów swoich bohaterów. Rozsiadłam się więc spokojnie w fotelu i dałam się pochłonąć lekturze, ciekawa, czym zaskoczy mnie tym razem.

Czytaj całość

Organizowana wymiana książkowa – czyli „kulturalna walka” o książki.

wymiana_ksiazkowa


Wymiana książkowa – jak to fajnie brzmi. Wezmę kilka książek których już nie czytam, ale całkiem fajnych i dostanę za nie coś równie fajnego i zadowolona wrócę do domu. No cóż, niestety nie zawsze tak to wygląda..

Byłam już kiedyś na jednej wymianie książkowej, organizowanej w ramach Krakowskich targów książek i choć wtedy trochę się zraziłam do tego typu wydarzeń, postanowiłam spróbować jeszcze raz. W końcu przy takich regularnych wymianach – patrząc na terminarz, wymiany odbywają się prawie co miesiąc – będzie mniej ludzi, wszystko odbędzie się spokojnie, a ludzie będą zabierać ze sobą sensowne książki. Tak sobie myślałam jadąc tramwajem nr 8 w stronę Biblioteki na ul Rajskiej w Krakowie, mając w torbie 8 książek z 10 dopuszczalnych na wymianę, organizowaną przez Drugie Życie Książki.

Pierwsze wrażenie – fajnie, nie ma tłumów, przedział wiekowy głównie 20-45 lat, wszyscy grzecznie czekają z torbami pełnymi książek. Gdy wybiła 16:00, organizatorzy zaczęli wpuszczać ludzi. Każdy oddawał swoje książki, dostając w zamian naklejkę z informacją ile książek może zabrać ze stołu i szybko zajmował miejsce przy stole patrząc – niczym jastrząb na swoją ofiarę – na pojawiające się na nim tytuły. No i w tym momencie zaczęły się tzw. „schody”. Książki wykładał Pan, który biegał od wejścia do salki (gdzie odbierano książki od nowo przybyłych) i często nawet nie był w stanie położyć ich na stole bo w locie już ktoś je łapał. Często wszystkie na raz, nie dając szansy innym nawet na przyjrzenie się im. Dopiero po zostawieniu sobie tego co mogło go interesować, ów ktoś resztę dawał na stół. Pomijam fakt, że przez takie przetrzymywanie książek, sporo osób stało z kilkunastoma tomami w rękach czekając czy aby coś lepszego się nie trafi, a inni nie mieli nawet jednej sensownej książki w ręce. Jak najbardziej rozumiem, że każdy chce zgarnąć same fajne książki, ale może nie róbmy tego na zasadzie zgarniania wszystkiego jak leci zanim jeszcze zostanie położone na stole i będzie można choć odczytać tytuł.

Czytaj całość