Przekombinowane? – „Bielszy odcień śmierci” – Recenzja

Bilelszy_odcień_śmierci


Jeszcze przeziębiona, ale uzbrojona w koc, kubek ciepłego soku malinowego i bujany fotel zapragnęłam przeczytać kryminał. Sięgnęłam więc po „Bielszy odcień śmierci” Bernarda Minier – kryminał który pożyczyła mi mama już jakiś czas temu. Rozsiadłam się więc wygodnie,  i… po 30 stronach zasnęłam. Z książką w ręku i kotem na kolanach. Nie wiem czemu, ale ta powieść przez jakieś pierwsze 100 (lub może nawet trochę więcej) stron mnie męczyła i jakoś nie mogłam się wczuć. Może to wina przeziębienia i gorączki? Staram się właśnie na to zwalić winę – na fakt, że czytanie tej książki zajęło mi 3 dni.

Czytaj całość

Czy miłość może być silniejsza od dumy? – „Dziedziczka” – Recenzja

20161123_110740


Jeżeli ktoś lubi romanse historyczne w stylu tych pisanych przez Johannę Lindsey czy Catherine Coulter, to i ta powieść, napisana przez Jude Deveraux, powinna Mu przypaść do gustu. Jest nie tylko pełna namiętności, rozterek sercowych i miłosnych uniesień – można w niej znaleźć także wiele przygód, ciekawych zwrotów akcji i różnorodnych wątków z relacjami międzyludzkimi.

dziedziczka_cytat_1Piękna i dumna przywódczyni szkotów – Bronwyn MacArran – zostaje zmuszona do poślubienia angielskiego rycerza Stephena Montgomery’ego, w celu zaprowadzenia pokoju między Anglią i Szkocją. Choć wściekła i rozgoryczona, dla dobra klanu zgadza się zostać żoną anglika.

Czytaj całość

Gdy Anioły spadają na ziemię – „Tajemnica diabelskiego kręgu” – Recenzja

tajemnica_diabelskiego_kregu_anna_kantoch


Po przeczytaniu „osobliwego Domu Pani Peregrine” myślałam, że następna książka typu – horror dla nastolatków – nie zrobi na mnie większego wrażenia. No i co? No i bardzo się pomyliłam! Sięgnęłam po „Tajemnicę diabelskiego kręgu”, bo zaciekawił mnie opis z tyłu książki i oczywiście okładka (taaak, wiem, ponoć nie powinno się oceniać książki po okładce, ale w tym przypadku fajna okładka = bardzo fajne wnętrze).

W pierwszej chwili połączenie powojennego komunizmu z nagłym pojawieniem się Aniołów jakoś mi się nie spodobało i wydawało dość dziwaczne, szczególnie, że wszyscy ludzie pomagający niebiańskim istotom byli z założenia traktowania jako wrogowie kraju, a milicja za punkt honoru wyznaczyła sobie ich aresztowanie. Na szczęście ten wątek jak się okazało kluczowy nie był (choć coś czuję w kościach, że w drugiej części już będzie), a na pierwszy plan wysuwa się tajemnica mrocznego klasztoru i sprowadzonych tam 13 dzieci. Jednym z tych dzieci jest Janina nazywana Niną – i to właśnie ona jest główną bohaterką tej powieści…

Czytaj całość

Czy brutalność i romantyzm idą w parze? – „Anatomia uległości” – Recenzja

20161104_084533


Melania na początku wydaje się być po prostu ładną, dość płytką kobietą, której nie obchodzą uczucia mężczyzn z którymi się spotyka. Zmienia ich zresztą jak rękawiczki. Jednak gdy poznajemy ją bliżej, okazuje się, że to pierwsze wrażenie jest całkowicie błędne, a ona sama zbudowała sobie mur dzięki któremu nikt nie jest w stanie jej skrzywdzić. Jednak do czasu… Gdy spotyka Adama wszystko się zmienia. Nagle okazuje się, że nie znali samych siebie, a związek który zaczyna ich coraz bardziej pochłaniać może albo ich uwolnić, albo zniszczyć..

„Anatomię uległości” przeczytałam już dwa dni temu, ale dopiero teraz udało mi się sklecić recenzję. Dlaczego? Dlatego, że nie do końca wiem jak się ustosunkować. W przypadku tej książki nie umiem powiedzieć – podoba mi się/nie podoba mi się – tak jak w większości przypadków. Chciałam ją czytać i jednocześnie nie chciałam. Z niecierpliwością przerzucałam strony, chłonąc historię Mel i Adama, jednak miałam problem z przyjęciem tego, w jakim kierunku idzie ich znajomość w sferze doznań seksualnych. Przez to nie raz i nie dwa miałam ochotę odłożyć książkę. Nie dlatego, że mi się nie podobała – po prostu momentami była dla mnie zbyt mocna. Jakoś tego typu erotyk nie bardzo do mnie trafia – wolę subtelniejsze. Jednak czytelnicy żądni mocnych wrażeń, szczególnie erotycznych będą zachwyceni…

Czytaj całość